Puff był według tych opisów
wręcz oblegany, nie można się było opędzićod chętnych. Któryś z esesmanów
mówił o oczekującej kolejce sześciusetmężczyzn. Pokoiki były umieszczone po
przeciwnych stronach korytarza napiętrze bloku nr 24.
Żydówek w puffach nie
powinno być, a podobno siętrafiały...
ci mężczyźni byli wciągani na sznurach przez
okna napiętro. To już prawie folklor obozowy.
O puffie w Auschwitz
wspomina Tadeusz Borowski Barak nr 24 mieścisię blisko słynnej bramy z
napisem "Arbeit Macht Frei".Stoi tuż za nią,po lewej stronie. Pierwszy blok.
Widać go na większości zdjęć
Bp Williamson mówi o Kłamstwie, na którym zbudowany został po 1945 r. nowy porządek świata. 1.3 mln osób z obozów: Treblinka, Majdanek, Bełżec i Sobibór poszło do zajętej przez Niemcy części ZSRR.
1.3 mln osób deportowanych z obozów: Treblinka, Majdanek, Bełżec i Sobibór w żadnym wypadku nie zostało zagazowanych, bowiem wszyscy zostali przetransportowani do zajętej przez Niemców części Związku Sowieckiego - twierdzi biskup Richard Williamson w majlu, na który powołuje się tygodnik Der Spiegel w sobotnim wydaniu.
Bp Williamson mówi o Kłamstwie, na którym zbudowany został po 1945 r. nowy porządek świata, w którym żydom powierzono do odegrania rolę "zastępcy Zbawiciela". Na kwiecień wyznaczył Sąd Grodzki w Regensburgu posiedzenie, na którym bp Williamson odpowiadać będzie za "podburzanie ludu". Bp. Williamson mieszka w Londynie, jest członkiem Bractwa św. Piusa X.. http://tinyurl.com/ykasqum
Czterech byłych więźniów niemieckiego obozu
Auschwitz grozi bojkotem obchodów 65. rocznicy wyzwolenia obozu. Zarzucają
dyrektorowi Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau Piotrowi M.A. Cywińskiemu, że
na ...
Książka
ukazuje się w nowej serii "Historia Mówiona" wydawanej przez Dom
Spotkań z Historią i Ośrodek KARTA. To wybór relacji byłych więźniów
obozów systemu Mauthausen-Gusen, uchodzących za najbardziej
wyniszczające i okrutne wśród wszystkich nazistowskich obozów
koncentracyjnych. O swoich przeżyciach opowiada ponad sto osób, które
przeszły przez to skrajne doświadczenie. Książka jest efektem
międzynarodowego projektu Mauthausen Survivors Documentation Project, w
ramach którego Ośrodek KARTA nagrał około 170 relacji biograficznych
obejmujących całe życie "ocalonych z Mauthausen".
Prof. Jerzy
Kochanowski: "Mimo że nazistowskie obozy koncentracyjne mają już
olbrzymią i różnorodną literaturę, to ich obraz utrwalony w pamięci
zbiorowej społeczeństwa jest nadal niezwykle schematyczny i
jednowymiarowy. Jest to w niemałej mierze skutkiem celowej „polityki
historycznej” okresu sprzed 1989 r., w której dopuszczano wyłącznie
czerń i biel, wykluczając natomiast wszelkie odcienie szarości (których
w lagrowym świecie nie brakowało). Cenzura (ale i samocenzura)
obejmowała również byłych więźniów, którzy albo nie mogli, albo –
równie często – nie chcieli mówić o wszystkich swoich doświadczeniach.
Książka "Ocaleni z Mauthausen" ma wszelkie szanse przyczynić się do
przełamania tego stereotypowego myślenia. Z jednej strony pokazuje (czy
wręcz uwydatnia) to, co wiemy już od dawna – jak straszną rzeczą były
nazistowskie obozy, jak niewyobrażalną gehenną było życie w nich, jak
wielu ludzi i w jaki sposób poniosło w nich śmierć. Z drugiej – jak
wiele było wspomnianych wyżej odcieni szarości i różnorodnych postaw –
zarówno skrajnej brutalności, jak zachowań niezwykle humanitarnych,
przykładów podłości i odwagi, dążenia nie tylko do przeżycia, ale
również „życia” - w bardzo szerokim tego słowa znaczeniu. W książce
głos oddano wyłącznie świadkom – oprócz wstępu nie ma tutaj zewnętrznej
narracji, którą zastępuje niezwykle umiejętny układ fragmentów źródeł.
(...) Otrzymaliśmy wyjątkowo plastyczny, działający na wyobraźnię
obraz, pokazujący niezwykłe zróżnicowanie obozowego świata. Mimo, że z
pewnością nie jest to lektura łatwa, to jednocześnie naprawdę
pasjonująca, od której jest się wręcz trudno oderwać." http://www.facebook.com/event.php?eid=245742723756
Willi: ukradli napis w Oświęcimiu. Akt 1, świeczka 9. HERODY/ Herodenspiel von Stefan KOSIEWSKI
Willi:
Eine schande vier Polnische Volk , warum klauen die die Aufschrieft Arbeit Macht Frei, Unferschämcheit.
Willi pokrzykuje, wymachuje ciupagą:
Stefan widze ze zescie juz mardzo sie z niemczyli ze was ojczyzna nie interesuje , caly swiad bebni o kradzieze w oswiecimiu Arbeit Macht Frei :. a tego Volksdeutschego Pollaka odprowadze osobiscie w kajdankach do polskie , 73 Gute Nacht
Uwe:
Wycieczki żydow z Izraela do Oświęcimia obstawiają przed Polakami i pilnują żolnierze Izraela; teraz, jak nie wiadomo, po co ktoś miałby ten napis w Oświęcimie: Arbeit macht frei ukraść, to czy nie chodzi o to, mój Willi, że jak się najpierw powoła wspólny, izraelsko-polski kontyngent wojskowy do pilnowania budynków i ulic byłego getta w: Czeladzi, Będzinie, Sosnowcu, Tomaszowie Mazowieckim i Lubelskim, etc., to
czy to nie bedzie łatwiej, czy trudniej żydom do powrotu cu Pojlin, na
tradycyjnie gościnne tereny i osiedla w Unii Europejskiej, bo czy
ten napis był z kolorowych metali, żeby go głupi kradł, a drugi od
niego kupił i narażali się obaj przy tym na karę po śmierci?
Willi:
Hallo Stefan co mi tu ten twoj gownasz pololk pisze : der blötman der kient do nicht die geschiechte von 1945r. Poloki ukradli napis w Oswiecimiu Ha Ha a moze Göbelse :. Vrohes Gesuntes Weinachtsfest , und ein rutsch ins Jahr 2010 , Abe ersten Januar wiel ich euchnicht mehr kienen :. 73
Uwe:
Policja odzyskała napis: Arbeit macht frei. Zatrzymano pięć osób, sprawcy są przesłuchiwani. 100 tysięcy dutków nagrody idzie do podziału między oficera prowadzącego, a tajnego kapusia, co robi za Judasza. Cała akcja była przygotowana rzekomo na zlecenie "szalonego kolekcjonera", odebrane przez internet w gorączce przedświątecznych zamówień. Chucpa, klasyczna prowokacja, Jedwabne w rękawiczkach. Jak na filmie "Przepraszam, czy tu biją", gdzie milicjant Kulej prowokuje naród do małpich zachowań.
Willi:
Stefan mozesz dla tych poslac odymnie pozdrowienia swiateczny i 2010 Prost Neu Jahr
Zmowa dwóch dyktatorów; komunizm musi być osądzony przez Międzynarodowy Trybunał taki sam jak Norymberga!
Nowaja Gazjeta № 93 z 26 sierpnia 2009 Преступление, залитое щелочью
Служба безопасности Украины рассекретила
документы, свидетельствующие о расстреле польских офицеров под
Харьковом и о попытках власти СССР скрыть захоронение
23 августа 1939 года — день подписания пакта Молотова — Риббентропа
— одна из самых позорных и трагических дат отечественной истории.
И дело не только в том явном позоре, который ощущали уже тогда
многие граждане СССР, искренне ненавидевшие фашизм. Гораздо страшнее
секретные страницы, о которых стало известно спустя десятилетия.
Примечательно, что коммунистические вожди хорошо сознавали аморальность
и преступность своих действий и яростно отрицали сам факт существования
секретных протоколов — ныне же некоторые политики представляют их чуть
ли не достижением.
Договор двух диктаторов о разделе Восточной Европы стал последним
шагом к началу Второй мировой войны — через неделю после заключения
сделки.
1 сентября гитлеровская Германия напала на Польшу. 17 сентября в
Польшу вторглись советские войска, занимая территории в соответствии с
секретными протоколами. Советская пропаганда объявила это
«освободительным походом в Западную Украину и в Западную Белоруссию».
Красноармейцы верили этим лозунгам вполне искренне, а чекисты свои цели
и методы не афишировали.
Польская армия практически не оказывала сопротивления советским войскам в соответствии с приказом главнокомандующего.
В советском плену оказались около 250 тысяч польских военнослужащих
(включая пограничников, полицейских и т.п.). Рядовые и унтер-офицеры
вскоре были отпущены, а 15 тысяч офицеров были сосредоточены в трех
лагерях: Старобельском, Козельском и Осташковском.
Весной 1940 года переписка с военнопленными оборвалась.
Место расстрела узников одного из трех лагерей — Козельского — было
обнаружено в 1943 году в Катынском лесу, когда Смоленская область была
оккупирована немцами. Тогда же международная комиссия установила время
расстрелов. Советские власти после освобождения Смоленска в 1944 году
создали свою комиссию под началом академика Бурденко и затем на
протяжении почти полувека приписывали расстрел поляков немцам. В
Нюрнберге была даже сделана безуспешная попытка включить это в
обвинение нацистским главарям.
Именно из-за страшной находки в Катыни и появился термин «катынское
преступление». Места захоронения расстрелянных узников двух других
лагерей оставались неизвестны.
komunizm musi być osądzony przez Międzynarodowy Trybunał taki sam jak
Norymberga. Polska i Europa mają prawo do poznania prawdy o swojej
przeszłości. Komunistyczni złoczyńcy i kaci muszą być nazwani po
nazwisku, a czyny ich muszą być osądzone jak przestępstwa zbrodniarzy
hitlerowskich, jako zbrodnie przeciwko ludzkości - Stefan KOSIEWSKI im
Januar 2005
Лишь после начала перестройки, в 1990 году, М.С. Горбачев передал В.
Ярузельскому копии ряда документов, подтверждающих то, что давно было
ясно всему миру: военнопленных поляков расстреляли сотрудники НКВД в
апреле-мае 1940 года. Вскоре после официального признания вины
советского руководства было найдено и решение Политбюро о расстреле
военнопленных поляков, подписанное Сталиным, Ворошиловым, Молотовым и
Микояном. В том же 1990 году было начато расследование, принятое к
производству Главной военной прокуратурой СССР; в 1990 году под
Харьковом было обнаружено место захоронения узников Старобельского
лагеря; в 1991-м — Осташковского, близ села Медное Тверской области.
Расследование, начатое в 1990 году, в сентябре 2004-го было
прекращено. Известно это стало лишь в марте 2005 года, когда главный
военный прокурор РФ А.Н. Савенков объявил об этом на пресс-конференции,
сообщив одновременно, что постановление о прекращении дела является
секретным, так же, как и 116 из 183 томов уголовного дела.
Этот новый острый приступ мании секретности не только перечеркнул
появившийся в 1990 году шанс избавиться от призраков прошлого в
отношениях с Польшей, но и придал силы сталинистам всех оттенков, без
устали повторяющим советскую версию.
И вот в «Литературной газете» (№ 29, 15.07.2009) некто Д. Калюжный
(последователь академика Фоменко, давнего борца с фальсификацией
истории) взывает к «комиссии по противодействию историческим
фальшивкам», чтобы она помогла снять с советских властей обвинение в
расстреле военнопленных польских офицеров.
Невежество автора поразительно: например, он утверждает, что «как
раз в 1940 году у нас создавались польские части под командованием
генерала Андерса». Генерал Андерс в 1940 году сидел во внутренней
тюрьме на Лубянке, а про создание польских частей и речи не было.
Остальные «аргументы» того же качества.
Невежество автора, конечно, преимущественно его собственная заслуга.
Преимущественно, но не целиком.
Ответственность за то, что сегодня могут высказываться такие
бредовые версии, несут и те, кто до сих пор держит информацию под
замком, кто засекретил не только большинство томов расследования, но
даже и постановление о прекращении «Катынского дела».
Эта секретность аморальна. Тот, кто скрывает информацию о преступлении, становится соучастником.
w tym miejscu w 1940 roku UNKWD rozstrzelało około tysiąca polskich oficerów i generałów
КОМИТЕТ ГОСУДАРСТВЕННОЙ БЕЗОПАСНОСТИ ПРИ СОВЕТЕ МИНИСТРОВ УКРАИНСКОЙ ССР
7 июня 69 г. № 297/Н г. Киев ТОЛЬКО ЛИЧНО Совершенно секретно Серия «К» Экз. № 1
СЕКРЕТАРЮ ЦЕНТРАЛЬНОГО КОМИТЕТА КОММУНИСТИЧЕСКОЙ ПАРТИИ УКРАИНЫ товарищу ШЕЛЕСТУ П.Е.
УКГБ по Харьковской области 2 июня 1969 года был получен сигнал о
том, что в лесу, около поселка Пятихатки, неизвестными лицами вскрыта
могила массового захоронения.
При проверке на месте оказалось, что в лесу, на удалении примерно
100 метров от шоссе Харьков—Белгород, на площади радиусом примерно 50
м. имеется множество провалов почвы глубиной до 70 см. в виде
прямоугольников 3х6 и более метров. Один провал разрыт на глубину до 1
метра, где видны кости и черепа людей. Часть костей разбросана около
вскрытой ямы. Там же имеются остатки военной обуви иностранного
производства.
Принятыми мерами были установлены СТЕПИН Дима, ПЕШКОВ Сергей,
КРУГЛЫХ Виктор — ученики 5—6 классов, проживающие в пос. Пятихатки,
которые участвовали в раскопке могилы и обнаружили там: обручальное
кольцо с инициалами «А.К.». и датой 29.VI.24 года; золотые коронки
зубов; пуговицы с изображением польского герба; металлические пластинки
с надписями: «тов. ПТАШИНСКОМУ И.И. за борьбу с контрреволюцией от
коллегии ГПУ», «т. ДУБОВОМУ у вiдзначения Х рiччя Жовтня, Киiвський
Окрвиконком 7/XI-1927 р».
Установлено, что в указанном месте в 1940 году УНКВД по Харьковской
области было захоронено значительное количество (несколько тысяч)
расстрелянных офицеров и генералов буржуазной Польши, останки которых и
обнаружены детьми при случайных обстоятельствах.
Пенсионер КГБ ГАЛИЦЫН, работавший шофером в органах госбезопасности
и участвовавших в захоронении, пояснил, что на этом месте могли быть
захоронены и советские граждане, а также в 1941 году при эвакуации
УНКВД были зарыты различные предметы личного обихода, конфискованные
при арестах в 1937—1938 гг. В их числе могли быть папки и портфели с
дарственными надписями на пластинках.
О месте захоронения поляков знают: бывший нач. УНКВД САФОНОВ П.С.,
проживающий в Харькове, бывший зам. начальника УНКВД ТИХОНОВ П.П.,
проживающий в Киеве, бывший комендант УНКВД КУПРИЙ Т.Ф., проживающий в
Полтаве, и проживающие в Харькове бывшие работники комендатуры УНКВД —
КУБАРЕВ, ВИГОВСКИЙ, КАРМАНОВ.
О зарытых конфискованных вещах знают МЕЛЬНИК И СКАКУН, проживающие в Харькове.
Круг лиц, которым стало известно о могилах в лесу, высказывают
мнение, что это захоронены солдаты противника, погибшие во время войны.
Нарушенная могила восстановлена и образовавшиеся провалы земли будут засыпаны.
likwidację specobjekta (obiektu specjalnego znaczenia) finansuje ukraińskie KGB w wysokości 10 tys. rubli
ПРЕДСЕДАТЕЛЬ КОМИТЕТА ГОСБЕЗОПАСНОСТИ ПРИ СОВЕТЕ МИНИСТРОВ УКРАИНСКОЙ ССР Генерал-полковник В. НИКИТЧЕНКО
отп. 4 экз. 1 — КГБ СССР 2 — ЦК КПУ 3 — СМ УССР 4 — в дело Исп. т. Никитченко черновик уничтожен печ. Ступакова Уч. № 144 от 7.VI.69 г.
УКРАIНСЬКА РСР УКРАИНСКАЯ ССР
Управление Комитета Государственной Безопасности при Совете Министров Украинской ССР по Харьковской области
______июня 1969 г. №10/9736 г. Харьков
Сов. секретно Серия «К» Экз. № __
ПРЕДСЕДАТЕЛЮ КОМИТЕТА ГОСБЕЗОПАСНОСТИ ПРИ СОВЕТЕ МИНИСТРОВ УКРАИНСКОЙ ССР ГЕНЕРАЛ-ПОЛКОВНИКУ тов. НИКИТЧЕНКО В.Ф. гор. Киев.
В дополнение к нашему № 10/9354 от 12 июня 1969 г. сообщаю, что
согласно Вашему указанию я выехал в КГБ СССР для решения ряда вопросов,
связанных с ликвидацией спецобъекта.
В течение 16—18 июня совместно с Заместителем Председателя КГБ при
СМ СССР генерал-лейтенантом ЦВИГУНОМ С.К., а затем с Председателем КГБ
при СМ СССР тов. АНДРОПОВЫМ Ю.А. было принято решение о ликвидации
спецобъекта путем применения химикатов — чешуйчатого технического
едкого натрия.
Ликвидация спецобъекта будет осуществлена под видом строительства
специального объекта КГБ, в связи с чем УКГБ по Харьковской области
возбудит ходатайство перед Харьковским Облисполкомом о выделении
земельного участка.
По принятому решению объект будет огражден забором из колючей
проволоки и на его территории возведены два строения: одно — для
персонала охраны, другое — для хранения химикатов.
До полной ликвидации объекта (не менее 4 лет) он будет охраняться
двумя постами надзирательского состава следственного изолятора. Эти же
лица будут непосредственно осуществлять основные работы по ликвидации
объекта.
Для обеспечения принятого решения приказом Председателя КГБ при СМ
СССР в УКГБ по Харьковской области открыт следственный изолятор со
штатом в 21 единицу, в том числе начальник следизолятора — офицер и 4
спецводителя.
По указанию Зам. Председателя КГБ при СМ СССР генерал-лейтенанта
тов. ЦВИГУНА С.К. ХОЗУ КГБ СССР выделяет для УКГБ четыре автомашины:
самосвал, грузовую автомашину с бурустановкой, автоцистерну и легковую
автомашину «ГАЗ-69». Эти автомашины вводятся в штат УКГБ.
Кроме того, ХОЗУ КГБ СССР дано указание обеспечить работы всем
необходимым материалом и защитными средствами, а также оказать УКГБ
помощь в возведении на территории объекта забора и двух сооружений.
Для проведения работ КГБ при СМ СССР финансирует в распоряжение УКГБ 10 тысяч рублей.
НАЧАЛЬНИК УПРАВЛЕНИЯ КОМИТЕТА ГОСБЕЗОПАСНОСТИ ПРИ СМ УССР ПО ХАРЬКОВСКОЙ ОБЛАСТИ ГЕНЕРАЛ-МАЙОР (П.ФЕЩЕНКО)
Stasiu Kamiński był więzniem paru obozów, świadkiem
na Procesie zbrodniarzy we Frankfurcie, fotka w jego ostatnim mieszkaniu,
Bankier Bethmann (portret za plecami) pomógł mu w życiu
Le procès de Nuremberg vu de l'intérieur. Un
travail d'historien unique qui met en lumière des aspects peu connus de
l'événement et lui redonne toute sa force.
Rediffusions : 06.08.2009 à 03:00 Nuremberg : les nazis face à leurs
crimes (France, 2006, 91mn) ARTE F Réalisateur: Christian Delage
Le procès de Nuremberg vu de
l'intérieur. Un travail d'historien unique qui met en lumière des aspects peu
connus de l'événement et lui redonne toute sa force.
Le 20 novembre 1945 commence au palais
de justice de Nuremberg le premier procès intenté par une instance judiciaire
internationale. Sur le banc des accusés : vingt-quatre responsables politiques,
militaires et économiques du IIIe Reich. Les audiences se succèdent pendant dix
mois jusqu'aux condamnations prononcées contre la majorité des accusés. Montage
des principaux moments du procès, ce film place le téléspectateur au coeur du
tribunal, montre le déroulement de la procédure et analyse la façon dont la
justice a appréhendé des crimes auxquels elle n'avait jamais été confrontée
auparavant.
Nouveaux
crimes, nouveau procès Le procès de Nuremberg fut un premier pas essentiel vers l'élaboration
d'une justice pénale internationale. Ses procureurs furent amenés à forger un
nouveau chef d'accusation, celui de "crime contre l'humanité", et un nouveau
terme, celui de "génocide". Le film montre comment la construction juridique
prévue par Robert Jackson, procureur général pour les États-Unis, se trouva
infléchie par la nature des crimes et insiste aussi sur la mise en scène : les
séances furent filmées et des montages projetés par l'accusation lors des
audiences. Il s'agissait alors moins d'informer l'assistance des horreurs
commises que de placer les accusés face à l'évidence de leur
monstruosité.
Subject: Stasiu Kaminski byl wiezniem paru obozow,
swiadkiem na Procesie zbrodniarzy we Frankfurcie, fotka w jego ostatnim
mieszkaniu, Bankier Bethmann (portret za plecami) pomogl mu w zyciu
Subject: Re: sowa magazyn europejski kat
ludnosci cywilnej powstanczej Warszawy Borislaw Kaminski byl po ojcu i matce
zydem; o dzialaniu band zydowskich w policji;Wladyslaw Dziemianczuk 12.7.2009 r.
w 66 rocznice Rzezi Polaków na Wolyniu;Wiktor Dmuchowski z prof. dr hab.
Walentym Czabanem
Szanowny Panue Sowa,
Dziękuję serdecznie za informacje.
Nie wiem jak do tego wszystkiego mam się ustosunkować
jako potomek kultury polskiej. Ja uważam ze kultura judaistyczna
jest bardzo istotnym aspektem kultury polskiej. Może mamy rozbieżne zdanie
w tej kwesti... Bardzo mi przykro , ale nie rozumiem Pana.
Juz dawno na mojej
stronie pisałem, ze Kaminski był Zydem, po mamunii niby Niemce,
kalwince. To samo Bach Zelewski i ten trzeci z Gniezna, wszycy kaci
Warszawy
może UB nie było polskie? żyd Salomon Morel z UB nie był Polak
Dzień Ofiar Obozu Zgoda Świętochłowice
Byli więźniowie, ich rodziny spotkali się w środę pod bramą prowadzącą do obozu. Oddano hołd poległym w miejscu, gdzie najpierw znajdował się niemiecki obóz koncentracyjny, a następnie ten podległy polskiemu Urzędowi Bezpieczeństwa Publicznego.
dziennik.pl/ IKa Lwów oddaje hołd żołnierzom SS Galizien "Oni bronili Ukrainy" - takie
podpisy widnieją na rozwieszanych we Lwowie plakatach z emblematem
hitlerowskiej jednostki SS Galizien - informuje "Dziennik".
Organizatorami akcji są władze Lwowa. Na plakatach nie ma żadnej informacji, że SS Galizien dokonywała okrutnych mordów Polaków.
Plakaty przedstawiają emblematy SS Galizien:
żółtego lwa z trzema złotymi koronami na niebieskim polu. Na plakacie
widnieje napis w języku ukraińskim: "Ukraińska Dywizja Galicja - oni
bronili Ukrainy". Jak informuje "Dziennik", plakaty można spotkać w
"każdym zakątku" Lwowa.
14 Dywizja Grenadierów SS, czyli SS Galizien, powstała w 1943 roku z
zamieszkujących dawne polskie Kresy Wschodnie ukraińskich ochotników.
Jednostka SS wsławiła się głównie polowaniem na partyzantów na
Lubelszczyźnie i licznymi masakrami ludności cywilnej. Najbardziej
znane z nich to mord dokonany na 868 Polakach w lutym 1944 roku w Hucie
Pieniackiej i masakra w Chodaczkowie Wielkim, gdzie zginęły 862 osoby (...)
Ein zweites Katyn
Neue Massengräber polnischer Soldaten bei Kiew
Matthias Bäkermann
Östlich von Kiew, im Wald von Bykownia, wurden Ende
Juli vom Thorner Archäologen Andrzej Koła Gräber von polnischen Soldaten
aus dem Zweiten Weltkrieg entdeckt. Bei Kołas Exhumierungen wurden in einem
Massengrab bei sechzig Menschen Einschüsse in den Hinterkopf sowie
Uniformenreste und Knöpfe der polnischen Armee sowie eine Identifikationskarte
eines 1940 bei Białystok vom sowjetischen Geheimdienst NKWD inhaftierten
polnischen Soldaten nachgewiesen. Diese Funde und ergänzende Recherchen
polnischer Historiker lassen auf die etwa 3.500 noch vermißten Polen
aus der Zeit von 1940 schließen.
Bisher gab es in Bykownia Schwierigkeiten, die vielen Opfer in den über
hundert Massengräbern genau zuzuordnen. Bis heute wurde keine Exhumierung
vorgenommen. "Niemand ist in der Lage einzuschätzen, wie viele Opfer in
Bykownia liegen. Historiker schätzen die Anzahl der Begrabenen auf bis zu
300.000 Menschen", sagte Jewhen Swerstiuk, Chef des ukrainischen Pen-Clubs und
Sowjetdissident, der sich als einer der ersten nach 1989 mit dem Andenken an die
Opfer von Bykownia beschäftigt hatte. In dem etwa fünf Hektar großen Wald
sind jetzt von der ukrainischen Gedenkorganisation "Memorial" und von
Angehörigen der unzähligen Opfer aus der Zeit der stalinistischen "Säuberungen"
in den dreißiger Jahren einige symbolische Grabhügel sowie ein Kreuz angelegt
worden. In der Sowjetzeit riefen schon Gedenkkerzen in Nähe des Waldes schnell
den KGB auf den Plan. Wegen der eventuell zutage tretenden Leichenreste im
Erdreich mußte man in den siebziger Jahren auch von dem Plan Abstand nehmen,
einen großen neuen Busbahnhof bei Bykownia zu bauen.
Der Leiter der von der polnischen Regierung ernannten Ermittlungskommission,
Andrzej Przewoźnik, weist darauf hin, daß weitere Grabungen bis in den
Herbst andauern werden. "Wir wollen hundertprozentige Sicherheit darüber
haben, wo sich die polnischen Gräber befinden, um sie ordentlich zu
dokumentieren", wird Przewoźnik in der Warschauer Gazeta Wyborcza
zitiert. "Wie der Rat zum Schutze des Gedenkens an Kampf und Martyrium sagt,
liegen in Bykownia vermutlich jene 3.435 Personen, deren
Namen auf der ukrainischen 'Katyn-Liste' zu finden sind." Diese auf
sowjetische Dokumente fußende Liste wurde 1994 offiziell von der Ukraine an
Polen überreicht.
Nach dem Angriff der Roten Armee vom 17. September 1939 auf Polen im Zuge des
Hitler-Stalin-Paktes nahmen die sowjetischen Besatzer in Ostpolen etwa 14.500
Offiziere und Soldaten gefangen. Mindestens weitere 10.000 Zivilisten - meist
Intellektuelle, Beamte und Juristen - wurden von der NKWD festgenommen und
deportiert. Auf Befehl Stalins wurden sie anschließend getötet. Ort der
Hinrichtungen war vor allem Katyn in Rußland, wo deutsche Truppen im Februar
1943 die Massengräber entdeckten. Die Sowjetunion machte lange Zeit die
Wehrmacht für die Tötungen verantwortlich, so auch bei den Nürnberger
Prozessen 1946.
Erst der spätere sowjetische Staatschef Michail Gorbatschow gestand im April
1990 die Verantwortung der Sowjetunion ein. Die 14 Jahre andauernden
Untersuchungen der obersten russischen Militärstaatsanwaltschaft wurden jedoch
am 21. September 2004 aufgrund Verjährung eingestellt. Die vom polnischen
Institut der nationalen Erinnerung geforderte offizielle Opferrehabilitierung
lehnte Moskau im März 2006 "aus formalen Gründen" ab, was die bilateralen
Verstimmungen zusätzlich beförderte.
http://www.jf-archiv.de/archiv06/200634081856.htm
17:17, 21.09.2007
Bykownia - kolejny Katyń?
POLSCY BADACZE ODNALEŹLI KOLEJNY DOWÓD ZBRODNI
W Bykowni NKWD rozstrzelało kilka tyś. polskich jeńców
TVN 24
Grzebień
z nazwiskami Polaków zamordowanych przez NKWD i pochowanych w lesie w
podkijowskiej Bykowni odnaleźli pracujący tam specjaliści Rady Ochrony
Pamięci Walk i Męczeństwa.
Informację taką
podał sekretarz rady Andrzej Przewoźnik. Dodał, że grzebień stanowi
"bardzo ważny dowód, potwierdzający, że w Bykowni spoczywają Polacy".
- Dowód ten jest nawet ważniejszy niż znaleziony tu niedawno nieśmiertelnik sierżanta Józefa Naglika - powiedział Przewoźnik.
Odnaleziony nieśmiertelnik to tabliczka identyfikacyjna, starszego
sierżanta Józefa Naglika, komendanta strażnicy w batalionie Korpusu
Ochrony Pogranicza "Skałat".
Las znajdujący się niedaleko Bykowni to największy na Ukrainie cmentarz
ofiar komunizmu. Badacze szacują, że spoczywa tutaj ok. 100 - 120 tys.
ludzi zamordowanych w czasach stalinizmu. http://www.tvn24.pl/0,1522148,wiadomosc.html
Beschreibung: Kamil Tchorek It was perhaps the bravest act
of espionage of the Second World War. After voluntarily being imprisoned in the
Auschwitz concentration camp for 2½ years, and smuggling out its darkest secrets
to the Allies, Witold Pilecki overcame a guard and, with two comrades, escaped
almost certain death. Now new details have emerged of the extraordinary tale of
the Polish officer who hatched a plot with the country's resistance to be
rounded up by the occupying Germans in September 1940 and sent to the most
notorious Nazi extermination centre. At the time Auschwitz was predominantly a
camp for captured resistance fighters, although Jews and anyone considered a
threat to the Nazi regime were also being sent there. Newly released documents
from the Polish archives reveal how Mr Pilecki, going under the false name
Tomasz Serafinski, went about setting up an underground resistance group in the
camp, recruiting its members and organising it into a coherent movement.
Nie chcę, broń Boże, niczego insynuować, ale naprawdę najlepiej przeszkolony agent-provocateur nie zrobiłby tego lepiej. Jacek Bartyzel http://prawica.net/node/15170
Zobacz w całości kontrowersyjny wywiad z biskupem Richardem Williamsonem, w którym twierdzi, że nie było komór gazowych, a w obozach zginęło 200 - 300 tysięcy Żydów.
----- Original Message ----- From: Mojmir Kovar To: Tomáš Jurčík Cc: Jan Šinágl ; Václav Lamr ; SOWA Sent: Wednesday, January 28, 2009 11:20 PM Subject: Fw: Príhovor europoslankyne Anny Záborskej na VI. svetovom stretnutí rodín v Mexiku
Prosím zařadit do složky RODINA a dále rozšiřovat. Mojmír Kovář, FAK
Czy jest w Polsce Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego? Czy jest Instytut Pamięci Narodowej Narodu Polskiego? Komisja ścigania zbrodni? Dlaczego żydowscy urzędnicy w RP zezwalają na antypolską propagandę w kinach?
-----Original Message----- Date: Thu, 05 Feb 2009 15:03:10 +0100 Subject: Film OPOR - mord w Nalibokach - ksiazka Zywe Echa From: Marcin Dybowski To: USOPAL , grafolo22
Szanowni Panstwo
Wydawnictwo ANTYK oferuje Panstwu wspomnieniowa ksiazke "Zywe Echa", ktora jest napisana przez Waclawa Nowickiego - swiadka mordu w Nalibokach i innych wydarzen na Wilenszczyznie, wydarzen tak nieprawdziwie przedstawionych w hollywoodzkim produkcyjniaku "Opor" - filmie jaki wszedl wlasnie na ekrany polskich kin. Ksiazka ta swego czasu zamilczona na smierc, nie doczekala sie chyba ani jednej recenzji w mediach. Prawie caly nakald wyslany zostal do Polakow na Wilenszczyzniej, Nowogrodczyznie i Grodzienszczyznie Ksiazka dostepna jest jeszcze na www.ksiegarnia.antyk.org.pl Prosze kliknac na link http://www.ksiegarnia.antyk.org.pl/x_C_Za.html?P2=%AFywe+e&P1=Nazwa&szukaj.x=0&szukaj.y=0 Pozdrawiam serdecznie Marcin Dybowski
Sobota-Niedziela, 31 maja - 1 czerwca 2008, Nr 126 (3143)
Czy "partyzanci" Tewje Bielskiego pacyfikowali Naliboki?
Czego nie pokaze Hollywood?
(...) W filmie nie zobaczymy rzeczy najwazniejszej. "Partyzanci" Tewje Bielskiego i Simchy Zorina sa bowiem oskarzani o wspoludzial w pacyfikacji Nalibokow, dokonanej 8 maja 1943 r. (...) Na terenie pobliskiej puszczy gromadzili sie rozbitkowie z Czerwonej Armii, tam tez chronila sie ludnosc zydowska. Zydzi utworzyli dwa duze "obozy rodzinne". Pierwszym zawiadywali bracia Bielscy (Tewje, Asael, Zus i Aron). Schronili sie w nim uciekinierzy z Nalibokow i pobliskich miejscowosci. W 1944 r. liczyl on 941 osob, w tym sporo kobiet i dzieci. Tylko 162 osoby byly uzbrojone. Oboz drugi, pod dowodztwem Simchy Zorina, gromadzil uciekinierow z gett. Liczyl 562 osoby (w tym 73 uzbrojone). (...)
Jedli, pili, gwalcili Grupy zydowskie przeprowadzaly bowiem te rekwizycje (zwane operacjami gospodarczymi) najbardziej bezwzglednie. (...) Z racji zgromadzonych na prywatny uzytek bogactw Tewje byl surowo oceniany w raportach sowieckich: "Bielski nie zajmowal sie praca bojowa, a spekulowal w oddzialach. Bral od swoich partyzantow zloto na zakup broni i przywlaszczal je, a broni nie dawal". On sam w swych powojennych wspomnieniach (wydanych w Palestynie w 1947 r.) podkreslal, ze jego "Jerozolima" - "nigdy nie weszla do akcji z okupantem". (...)
Pacyfikacja Nalibokow 8 maja 1943 r. (...) "Godzina 5 rano, 8 maja 1943 roku. Dluga seria z kaemu rozprula ponizej okien frontowa sciane naszego domu, stojaca pod nia kanape, przeleciala przez pokoj i ugrzezla w przeciwleglej scianie zaledwie kilka centymetrow nad naszymi glowami. (...) Mama dopadla okna. - Wies plonie! - krzyczy. (...) O godzinie 7.00 strzaly i jeki ucichly. Zewszad wialo groza smierci i zniszczenia. Ocaleni od pogromu mogli teraz zobaczyc tragedie swego miasteczka i dokonanego w nim ludobojstwa. W niespelna 2 godziny zginelo 128 niewinnych ludzi. Wiekszosc z nich, jak stwierdzili potem naoczni swiadkowie, z rak siepaczy Bielskiego i 'Pobiedy'. Mordercy obojga plci wpadali do mieszkan i seriami z automatow unicestwiali we snie cale rodziny, a obrabowane w pospiechu (nawet z zegarkow) domostwa palili i pijani od krwi, z okrzykiem 'hura!' szli dalej mordowac. Wielu zbudzonych nagla strzelanina i jekiem sasiadow wylatywalo na podworko. Tych rozstrzeliwano z dziecmi pod scianami chat. Jedni i drudzy wraz z domostwem obracali sie w popiol. Daleko slychac bylo ryk bydla i rzenie zagrabianych koni. Podczas dantejskiego pogrzebu trudno bylo zidentyfikowac pozostale czasem tylko konczyny dzieci, rodzicow, dziadkow z rodow Karniewiczow, Lojkow, Chmarow i wielu innych" (W. Nowicki, Zywe echa, Warszawa 1993, s. 99-100). Wedlug wspolczesnych ustalen, ofiar bylo 128-132, w tym kobiety i dzieci. Z niektorych rodzin zginelo nawet po 7-8 osob. Wsrod napastnikow mieszkancy rozpoznali niektorych (znanych im juz wczesniej) "partyzantow" sowieckich oraz tych Zydow, ktorzy byli mieszkancami Nalibokow. (...)
Naliboki nie byly jedyna polska miejscowoscia, okrutnie spacyfikowana przez sowieckich "partyzantow". Kilka miesiecy pozniej, 26 sierpnia 1943 r., inna grupa Sowietow podstepnie wymordowala ok. 50 partyzantow AK wraz z ich dowodca por. Antonim Burzynskim "Kmicicem". Wedlug ustalen Nechamy Tec, w tym rowniez brala udzial wydzielona grupa pomocnikow z obozu Bielskiego. Kolejne rocznice haniebnej pacyfikacji Nalibokow sa calkowicie przemilczane i ignorowane przez polskie wladze. Czy mozna jeszcze ustalic chocby niektorych sprawcow? Niewatpliwie tak. Praktycznie wszyscy "partyzanci" Bielskiego, ktorzy przezyli wojne, pozostawili swe relacje w Zwiazku Sowieckim. Pokazne zbiory takiej dokumentacji zgromadzil rowniez Izrael. Czy ktos pokusil sie o takie badania? Piec lat temu powstala w USA ksiazka Petera Duffy'ego pt. "The Bielski Brothers. The True Story of Three Men Who Defied the Nazis, Saved 1,200 Jews, and Built a Village in the Forest" (New York 2003). O Nalibokach nie ma w niej w ogole mowy. Bielscy sa jednak naglasniani i w Polsce. W 2003 r. napisal o nich w "Polityce" Marian Turski, podkreslajac, ze bylo to zgrupowanie o... wysokiej etyce, w ktorym wszelkie konfiskaty (poza zywnoscia), byly jakoby surowo karane smiercia: "Nieformalny kodeks etyczny, narzucony przez Bielskiego i jego braci, najsurowiej tego zakazywal... A konfiskata zywnosci i bydla? Trzeba powiedziec otwarcie, ze ludzie ze zgrupowania Bielskiego - podobnie jak wszystkie inne oddzialy partyzanckie! - czynili to bez zahamowan" (M. Turski, Republika braci Bielskich, "Polityka" nr 30, 26 VII 2003). Turski sprawe Nalibokow calkowicie zbagatelizowal: "Przed dwoma laty IPN zwrocil sie do organow scigania Bialorusi o wszczecie wlasnego sledztwa w sprawie zbrodni w Nalibokach, dokonanej przez partyzantow radzieckich w 1943 r. Sledztwo w tej sprawie prowadzi oddzial IPN w Lodzi. Jak mozna bylo przeczytac w komunikacie PAP, 'Informacji o udziale Zydow w zbrodni w Nalibokach polskie organa scigania na razie nie zweryfikowaly'. (...) Za zycia Tewje Bielski nie zaznal zbyt wiele glorii. Ale po smierci jego cialo zostalo sprowadzone do Izraela i pochowane na Cmentarzu Bohaterow".(...)
Der jüdische US-Professor Norman Finkelstein hat ein Buch geschrieben "The Holocaust Industry". Finkelstein's Mutter überlebte das Konzentrationslager Majdanek. Sie pflegte zu sagen: „Wenn tatsächlich jeder, der dies behauptet, ein Überlebender ist, wen hat Hitler dann umgebracht?"
faz.net —Viktor Juschtschenko: Es ist wichtig, dass die Vereinten Nationen den Holodomor zur Kenntnis nehmen. Ich bin deshalb dankbar f ür die Entscheidung der Europäischen Union, die Ereignisse von 1932/33 zum Verbrechen gegen die Menschlichkeit zu erklären. Wir beschuldigen aber nicht die russische Bevölkerung. Wir klagen nur das kommunistische Regime an.
Wieder so ein Bericht, der den starken Eindruck hinterlässt, dass sich Hitler und Stalin nur in ihrem Methoden und bevorzugten Zielgruppen beim Morden unterschieden haben, nicht aber in Ausmaß und Unmenschlichkeit; die Sichtweise der ukrainischen Seite ist wohl die richtige, denn es macht keinen Unterschied, ob man nun die bäuerliche Bevölkerung im Klassenkampf durch Hunger hinmorden lässt oder eine Nation mit bäuerlicher Bevölkerung gezielt durch Hunger töten lässt – und nein, meine lieben Sowjetapologeten, auch eine vom Marxismus-Leninismus erleuchtete Regierung musste wissen, dass Menschen verhungern, wenn man ihnen die Nahrungsmittel wegnimmt. Rußland steht hier in einer unguten Doppelrolle, denn einerseits hat wohl kaum ein Volk so sehr unter dem Bolschewismus gelitten und geblutet wie das russische, aber anderseits will sich das nachkommunistische Rußland im Ruhm der Sowjetunion sonnen, weshalb es noch immer die Revolution und den Sieg über Hitler feiert und von der Erinnerung an den gemäßigten Bolschewismus ab Chruschtschow zerrt, welche die Gräueltaten der Revolution und Stalins nicht mehr kennt. Durch diese positive Bezugnahme auf die UdSSR vergiftet aber Rußland sein Verhältnis zu den Nachbarn.
Donat LUSK(mysowa)
A 54 year-old gentleman from Frankfurt am Main (DE) who joined Digg on April 27th, 2008
Komunizm musi być osądzony przez Trybunał taki jak Norymberga.
Polska i Europa mają prawo do poznania prawdy o swojej przeszłości. Komunistyczni złoczyńcy i kaci muszą być nazwani po nazwisku, a czyny ich muszą być osądzone jak przestępstwa zbrodniarzy hitlerowskich, jako zbrodnie przeciwko ludzkości.
syjonizm jest nierozerwalnie związany z holocaustową mitologią, która jest czymś na kształt „religii obywatelskiej”
(...) większość Żydów amerykańskich żyje „mitem Holocaustu”, nie mającym odzwierciedlenia w prawdzie historycznej. Swój sąd opierają na dogmatycznej opinii, że w czasie wojny cierpieli jedynie oni, co uniemożliwia jakiekolwiek porozumienie z Polakami i wypacza obraz rzeczywistości historycznej. Autor książki stwierdza, że „religia Holocaustu” idealnie wpasowuje się w tzw. „amerykańską religię obywatelską”, stanowiącą zlaicyzowaną religię państwową, „za pośrednictwem której naród amerykański odnosi się do swoich perspektyw i przeznaczenia” „Religia obywatelska” zakłada pojmowanie narodu amerykańskiego jako narodu wybranego przez Boga, o czym już pisał redaktor „Stańczyka”. Ortodoksyjny rabin Sherwin stwierdza, że Żydzi amerykańscy traktują siebie jak naród wybrany wewnątrz narodu wybranego, „uważają się za nowy rodzaj Żydów, który pozostawił za sobą Europę oraz pamięć prześladowań, biedy, pogromów i ucisku” Właśnie ten rodzaj Żydów najbardziej zsekularyzowanych, negatywnie ustosunkowanych do ortodoksyjnego judaizmu, natomiast doskonale wpasowanych w „amerykańską religię obywatelską” jest nośnikiem zmitologizowanego Holocaustu. Powstanie religii Holocaustu łączy się nierozerwalnie z kryzysem syjonizmu. Wśród samych ortodoksyjnych Żydów jest sporo rozbieżności na temat syjonizmu, niemniej w opinii rabina Sherwina syjonizm jest nierozerwalnie związany z holocaustową mitologią, która jego zdaniem jest czymś na kształt „religii obywatelskiej”. Podkreśla w swojej książce bardzo negatywne stanowisko syjonistów po wojnie względem Żydów z Europy, którzy przeżyli obozy koncentracyjne. Aż do końca lat ’60 w Izraelu nic nie mówiono o Holocauście ani o Auschwitz, ponieważ nie pasowały do syjonistycznego obrazu jednego, niepodzielnego narodu żydowskiego, w jednym państwie Izrael, z jednym wodzem Dawidem Ben Gurionem. Holocaust w myśl ideologii syjonistycznej był zaprzeczeniem starożytnego bohaterstwa Masady, z bezwolnymi, pozbawionymi siły ofiarami pędzonymi na śmierć. Jak pisze pochodzący z Ameryki rabin:
odcinano się od tych, którym udało się przeżyć nazistowskie obozy śmierci, gdy przybywali oni do Izraela po wojnie. Nazwano ich w izraelskim slangu „sabon” – „mydło”. Takie nastawienie było klasycznym wyrazem ideologii syjonistycznej, (...)38.
Można nie zgadzać się z autorem, że zmiana nastawienia nastąpiła w 1967 roku ze względu na prostą paralelę Holocaust – „wojna sześciodniowa”, która była w konsekwencji realną możliwością powtórzenia się Holocaustu39. Przyczyny związane z rokiem 1967 są znacznie głębsze w pokładach politycznych niż się rabinowi Sherwinowi wydaje40.
Książka Duchowe dziedzictwo Żydów polskich jest w wielu przypadkach kontynuacją polityczno-religijnych sporów wewnątrzżydowskich, zwłaszcza kiedy chodzi o stosunek ortodoksyjnego rabina do syjonizmu41. Sherwin oskarża syjonistów o „duchowy Holocaust”, jego zdaniem ideologia syjonistyczna jest czystym bałwochwalstwem, jest „substytutem judaizmu”, opierającym się na zdaniu przedwojennego przywódcy syjonistycznego Włodzimierza Żabotyńskiego: „jedyny Bóg, którego imię brzmi: naród Izraela”42. Trudno się pogodzić autorowi książki – chociaż za to właśnie tak bardzo ona podpadła – ze starą tradycją judaistyczną poszukującą źródła wszelkich nieszczęść historycznych w kategoriach kary Bożej za przeniewierstwo Izraelitów (np. Wj 32, 1–35). „(...) wraz z Holocaustem coś się radykalnie zmieniło, nie tylko w teologii, lecz także w psychice i mentalności Żydów. Tym razem Żydzi odmówili zaakceptowania tezy, że to ich grzechy spowodowały katastrofę” Doprowadziło to do przeniesienia całej przypisanej winy na innych – Boga, Niemców, Polaków, katolików itd. W tym przekonaniu ugruntowywał Żydów ruch syjonistyczny. Rabin Sherwin nie podziela w całej rozciągłości tej tradycyjnej koncepcji żydowskiej, ponieważ musiałby przyjąć, że Hitler był karzącym narzędziem Bożej Opaczności. Niemniej odrzucenie tej starej koncepcji teologicznej zdaniem Sherwina może spowodować przyjęcie „fałszywego Mesjasza”.
W tym samym tonie utrzymana jest rozmowa zamieszczona we „Frondzie” z ortodoksyjnym rabinem Michaelem Goldbergiem, autorem książki Dlaczego Żydzi powinni przetrwać?43. W jednym z rozdziałów swojej książki rabin Goldberg poświęca zjawisku nazwanym przez siebie „kultem Holocaustu”. Definiując pojęcie kultu stwierdza w rozmowie:
Mówię o ściśle określonych postawach, zachowaniach, miejscach, które uprawniają do stwierdzenia, że kult holocaustu rzeczywiście istnieje. Weźmy na przykład świątynie: praktycznie każda amerykańska społeczność żydowska, bez względu na to, czy jest duża, czy mała, posiada muzeum – pomnik ku czci ofiar holocaustu. Wśród tych wszystkich miejsc rolę Watykanu odgrywa waszyngtońskie Muzeum Pamięci o Zagładzie44.
Rozmówca zwraca uwagę na olbrzymie koszty budowy (167 mln dolarów), umiejscowienie filii muzeum w Nowym Jorku i Los Angeles, oraz wymowne umiejscowienie budynku waszyngtońskiego w alei The Mall, w pobliżu Kapitolu, pomników Jeffersona i Waszyngtona, na czym zależało „pewnym kręgom” politycznym. W ten sposób nastąpiła fuzja amerykanizmu z holocaustyzmem. Dla ortodoksyjnego rabina jest nie do pomyślenia, że w całym olbrzymim muzeum nie ma ani jednej wzmianki o Bogu. To może mieć tragiczne następstwa. Dawniej żydowskie wybraństwo brało się z wiary, z przekonania, że Bóg powołał Żydów do swoich celów i obdarzył swoją łaską, dzisiejsze wybraństwo zasadza się na przekonaniu o wyjątkowości żydowskiego cierpienia w czasie wojny, o wyjątkowości wydarzenia jakim był Holocaust. Rabin Goldberg sprzeciwia się czynieniu z Holocaustu „czegoś na kształt tajemnicy religijnej, doświadczenia mistycznego”, stwierdzając, że jest to bluźnierstwem. Jak widać z powyższego omówienia sami Żydzi mają bardzo duże kłopoty z wkomponowaniem „religii Holocaustu” w swoją tradycje kulturową, obawiając się utraty swojej tożsamości. Można zaryzykować twierdzenie, że jeśli ma spełnić się obietnica czasów ostatecznych, która mówi o nawróceniu Żydów, to nastąpi ona niechybnie w stosunku do tych wierzących i oczekujących bezskutecznie na Mesjasza, nie zaś tych, którzy zwrócili się w kierunku „złotego cielca”, obdarzając czcią samych siebie...45
"Było one odczytane 11 lipca na Skwerze Wołyńskim w Warszawie i rozczarowało
rodziny ofiar." - Co za delikatne określenie! To, co robią od 20 lat wszystkie polskie władze w stosunku do niebywałego, zorganizowanego mordu na Polakach w czterech przedwojennych województwach południowo-wschodnich to najpodlejsze draństwo świadczące o marności polskich elit rządzących! Draństwo w stosunku do 200 tys ofiar pomordowanych w ponad 3500 miescowościach! Draństwo w stosunku do ich nielicznie ocalałych członków rodzin! Draństwo w stosunku do tych Ukraińców, którzy starali się chronić Polaków przed ludobójcami z OUN UPA Bandery! Wreszcie draństwo w stosunku do historycznej prawdy, na którą nałożono nieoficjalny, ale jakże skuteczny kaganiec! To jest poprostu podłość, a z politycznego punktu widzenia jawna durnota!
- Treść wystąpienia nie oddawała charakteru zbrodni. Była mowa o "tragicznych wydarzeniach". Tak można mówić o kataklizmach przyrodniczych. Prezydent powinien wyraźnie oddać hołd ofiarom, potępić zbrodnię i jej sprawców mówi Ewa Siemaszko, która w masakrze na Wołyniu straciła brata dziadka, brata stryjecznego ojca i czworo innych krewnych. Więcej
Na podstawie zebranych w kilkudziesięciu tomach materiałów prokuratura zamierza zweryfikować dotychczasowe ustalenia poprzednich śledztw. Oprócz przesłuchania nowych świadków, zamierza także ponownie przesłuchać niektóre osoby. Nie wyklucza także konfrontacji świadków Więcej
Lista Żydów służących państwu polskiemu, jeńców wojennych z obozu w
Ostaszkowie zamordowanych w Miednoje,z obozu w Starobielsku,
zamordowanych w Charkowie, z obozu w Kozielsku zamordowanych w Lesie
Katyńskim. "Rzeczpospolita" na podstawie: Benjamin Meirtchak
(Majerczak) „Żydzi – żołnierze wojsk polskich polegli na frontach II
wojny światowej”.
Die ethnische Säuberung Palästinas - żydowskie czystki etniczne w Palestynie.
(...) David Ben Gurion, damals eine der führenden Persönlichkeiten der jüdischen Einwanderer, sprach sich am 2. November 1947, vor der Exekutive der Jewish Agency unmissverständlich für ethnische Säuberungen aus, die gewährleisten sollten, dass der neue Staat ausschließlich jüdisch sei. Am 3. Dezember desselben Jahres bedauerte er in einer Rede vor Mitgliedern der israelischen Arbeiterpartei, dass es "in den Gebieten, die dem jüdischen Staat (von der UN) zugewiesen sind, ... 40 Prozent Nichtjuden" gibt. Ein jüdischer Staat sei erst mit 80 Prozent Juden lebensfähig und stabil. Am 10. März 1948 verabredeten Gurion und zehn weitere zivile und militärische Vertreter der zionistischen Bewegung einen Masterplan zur ethnischen Säuberung Palästinas. 531 Dörfer und elf städtische Siedlungen wurden dann tatsächlich mit Waffengewalt geräumt, 800.000 Palästinenser zur Flucht gezwungen, die Häuser samt Mobiliar dem Erdboden gleichgemacht und die Ruinen vermint, damit die Vertriebenen nicht zurückkehren konnten.
Wenn bis heute alle israelischen Regierungen jedes Gespräch über das Rückkehrrecht unbedingt verhindern müssen, so steckt, laut Pappe, "eine tief sitzende Angst vor einer Debatte über die Ereignisse von 1948" dahinter, "da Israels ›Behandlung‹ der Palästinenser zwangsläufig beunruhigende Fragen nach der moralischen Legitimität des gesamten zionistischen Projekts aufwerfen würde." Solange diese Debatte nicht geführt wird, sind jedoch alle Friedensverhandlungen zum Scheitern verurteilt.
So merkwürdig es anmuten mag, Die ethnische Säuberung Palästinas ist auch eine liebevolle Darstellung dessen, was durch das Projekt eines Staates zerstört wurde, der auf der Negation des Anderen beharrt. Wie Hunderte palästinensische Dörfer, so musste auch Sirin verschwinden. Seine Geschichte, die Landschaft, die seine Bewohner über Generationen geprägt hatten, die Namen, mit denen sie sie belegt hatten, mussten ausgelöscht werden. Sirin, das die palästinensischen Bauern "in einen kleinen Garten Eden verwandelten", "galt als gutes Beispiel für das Kollektivsystem der Landwirtschaft, an dem die Dorfbewohner seit osmanischer Zeit festhielten ...". Muslime und Christen lebten dort friedlich zusammen. "Innerhalb weniger Stunden wurde dieser Mikrokosmos religiöser Koexistenz und Harmonie verwüstet", als jüdische Truppen das Dorf am 12. Mai 1948 überfielen und seine Bewohner vertrieben.
Pappe nennt es "Memorizid an der Nakba", wenn der Jewish National Fund (JNF) dafür sorgt, dass auf den Ruinen palästinensischer Dörfer Wälder und Erholungsgebiete entstehen, zu denen auf den JNF-Websites und den aufklärenden Tafeln am Wegesrand jeweils die kolonialistische Umdeutung von Landschaft und Geschichte mitgeliefert wird. Allerdings, an manchen Stellen trotzen die Olivenbäume und andere Nutzpflanzen der palästinensischen Dörfer der fremden Flora: Die Olivenbäume im Nadelwäldchen der neuen Reißbrettstadt Migdal Ha-Emeq haben manche der Kiefernstämme "buchstäblich in zwei Teile gespalten" und wachsen aus deren Mitte hervor, nachdem die in dieser Gegend fremden Kiefern, die Israel ein europäisches Flair verleihen sollen, dort häufig nicht gedeihen.
Der Memorizid ist Teil eines kognitiven Systems, das Pappe durchleuchtet, denn es ist auch heute noch wirksam, wenn die täglichen Bombardierungen des dicht bevölkerten Gazastreifens oder die Ermordung von Terrorverdächtigen, einschließlich der dabei entstehenden "Kollateralschäden", stillschweigend hingenommen werden. Das sind nicht nur "interessante Parallelen", es sind erstaunlich und erschreckend wirksame Mechanismen, die Fakten schaffen und zementieren helfen - nicht zuletzt die Mauer, von der israelischen Politik als Sicherheits- oder Separationszaun propagiert, ein monströses Bauwerk, das das Leben der Palästinenser in der Westbank stranguliert und faktisch das Landraub- und Vertreibungsprojekt fortführt, das vor 60 Jahren begann. Israel, heißt es im Epilog, "hat nie aufgehört, Palästinenser zu töten", als wären sie vogelfrei: in "Kfar Quassim, wo am 29.Oktober 1959 israelische Truppen 49 Einwohner auf dem Heimweg von den Feldern ermordeten ...1982 in Sabra und Shatila ... 2002 im Flüchtlingslager Jenin ...". Warum? - Weil es, wie Pappe aufzeigt, im Interesse der Interessierten lag und liegt: der Briten in der Mandatszeit, heute vor allem in dem der USA und Europas und ihres Verbündeten Israel.
Ilan Pappe Die ethnische Säuberung Palästinas. Aus dem Hebräischen von Ulrike Bischoff, Zweitausendeins, Frankfurt am Main 2007, 413 S., 22 EUR http://www.freitag.de/2008/20/08201701.php
Wtorek, 01 kwietnia 2008 r., godz. 17:30 TVP HISTORIA powtórka programu: "Żołnierze Wyklęci", pt. "Kapitan "Młot"
Wtorek, 01 kwietnia 2008 r., godz. 17:30
w TVP HISTORIA, powtórka programu: "Żołnierze Wyklęci", pt. "Kapitan "Młot", bohater Podlasia", z cyklu KONFLIKTY, BITWY, WOJNY, poświęconego legendarnemu dowódcy 6 Brygady Wileńskiej, kpt. Władysławowi Łukasiukowi ps. "Młot". Program prowadzony przez Prezesa Fundacji "Pamiętamy", Pana Grzegorza Wąsowskiego, a w roli ekspertów historycy: dr Kazimierz Krajewski i dr Tomasz Łabuszewski.
Przyszło NKWD (...) W 1944 roku w Kąkolewnicy stacjonował najpierw sztab marszałka Rokossowskiego, a po nim sztab II armii LWP z generałem Świerczewskim na czele. Z tym pierwszym przyszło NKWD, z drugim Informacja Wojskowa LWP. I właśnie te dwie formacje obarcza się odpowiedzialnością za zbrodnie dokonane w Kąkolewnicy. Wojsko wysiedliło północną i południową część wsi oraz częściowo także wschodnią. Z relacji świadków wynika, że ludzi wyrzucano bez dobytku, nie pozwalając niczego zabrać. W chatach rozlokowało się wojsko. Wszelkie spichlerze, komórki i piwnice wykorzystano do więzienia ludzi: żołnierzy Armii Krajowej, dezerterów z LWP, często siłą do niego wcielonych, a także ludności cywilnej. Mordowano ich na miejscu bądź przewożono do oddalonego o 3 km od Kąkolewnicy lasu Baran.
Szukali kości Rozmiarów ludobójstwa dokonanego w Kąkolewnicy do dziś nie zdołano oszacować. Zamiar rozwikłania ponurej tajemnicy w oparciu o ekshumację i materiał dokumentalny, a także na podstawie relacji miejscowej ludności, powstał już w 1980 roku, jednak jego realizację przekreślił stan wojenny. Częściową ekshumację udało się przeprowadzić dopiero w kwietniu 1990 roku, dzięki staraniom m.in. Mirosława Barczyńskiego oraz Jana Kołkowicza, historyka i publicysty związanego z ruchem niepodległościowym. - Wyrywkowo, z dwóch dołów rozkopanych przez wojsko w czasie trzydniowych prac, wydobyto zaledwie 16 szkieletów, co miało raczej wymiar symboliczny - wspomina Kołkowicz. - Przekopanie całego uroczyska, liczącego kilkanaście hektarów, było praktycznie niemożliwe, zważywszy czas i środki techniczne jakimi dysponowano. Zastosowanie echosondy do prac wykrywkowych okazało się mało przydatne. Natomiast badanie metodą podczerwieni, przy pomocy zdjęć lotniczych nocą, chociaż skuteczniejsze, było zbyt kosztowne.
Zwyrodnialcy IPN, który prowadził śledztwo w sprawie zbrodni na uroczysku Baran, przesłuchał 110 świadków. Z ich zeznań wynika, że w czasie stacjonowania w Kąkolewnicy sztabu II Armii LWP, okoliczny las Baran był strzeżony przez uzbrojonych żołnierzy. Osoby cywilne miały zakaz wstępu na ten teren. Skazanych dowożono ciężarówkami po zapadnięciu zmroku. Nocami świadkowie słyszeli odgłosy strzałów. Stwierdzono, iż po zakopaniu zwłok teren wyrównywano, a następnie starano się zamaskować miejsca zbrodni nasadzając mech i sadzonki drzew. Przerażający jest opis tego, co odkryto podczas ekshumacji w 1990 roku. Ofiary miały ręce i nogi związane kablem i drutem. W chwili zgonu połamane kości ramion, żeber i podudzi. Na czaszkach widniały obrażenia postrzałowe. Otwory wlotowe pocisków znajdowały się w części tylnej lub bocznej. Część ekshumowanych czaszek posiadała ponadto ślady urazów mechanicznych, zadanych z dużą siłą narzędziami tępymi i twardymi. W jednym przypadku na ekshumowanych kościach czaszki nie stwierdzono obrażeń postrzałowych, były one natomiast ''rozfragmentowane'' na skutek zadanych z dużą siłą uderzeń. Jeden z zamordowanych mężczyzn w wieku około 40 lat, został zastrzelony w chwili, gdy znajdował się już na dnie wykopanego dołu. Leżał na prawym boku, ręce miał skrępowane w okolicy nadgarstków, na plecach. Otwór wlotowy pocisku zlokalizowany był w okolicy ciemieniowej lewej. Pod czaszką, na dnie dołu, odnaleziono dowodowy pocisk. W oparciu o wydobyte w toku ekshumacji dowody stwierdzono, że ofiarami mordu byli żołnierze AK.
Śledztwo zawieszone Dwa lata temu prokurator Leszek Furman z IPN zarządził na uroczysku drugą ekshumację. Jednak tym razem nie udało się natrafić na ludzkie szczątki. - W przypadku lasu Baran liczbę ofiar szacuje się od 700 do 1200. Spędziłem w tym lesie pół roku, i mogę jedynie powiedzieć, że on tak łatwo swojej tajemnicy nie odda - stwierdza Barczyński. Prokurator Furman zapewnia, że śledztwo zostanie natychmiast wznowione, jeżeli uda się natrafić na dokumenty lub relacje wskazujące konkretne miejsca zbiorowych mogił. - Będę przeglądał archiwa, także te wytworzone przez Urząd Bezpieczeństwa i Służbę Bezpieczeństwa, bo one monitorowały różnego rodzaju postawy i zachowania ludzi, którzy próbowali w lesie Baran np. stawiać krzyże. Może uda się natrafić na informacje dotyczące miejsc, w których natrafiono na ludzkie kości. Jeżeli będą konkretne wskazania, to na pewno do lasu Baran powrócimy - stwierdza prokurator.